
Rodzinny bankiet w restauracji
Pazdziernik 24th, 2006, Kategoria: rodzina, savoir - vivre
![]() |
Posiadasz jakaś fajową poradę dla innych osób!! Podziel się z nami może będzie ona pomocna innym osobom - Podpiszemy ją że to Ty właśnie nam dostarczyłeś/aś. |
Parę wskazówek co i jak
Wskazówki dla gospodarzy:
Już przy pierwszej rozmowie w restauracji trzeba przedstawić szefowi bankietów plan przebiegu uroczystości. Jeśli zamówimy obiad, będzie się on składał z kilku zimnych przekąsek, tzw. pierwszego entree (np. delikatna ryba w jarzynach), potem spodziewać się możemy drugiego entree (grzyby na ciepło, kurczak na grzance, szparagi), następnie zupy, a po niej jednego lub dwu dań głównych różniących się charakterem. Obiad zakończą owoce i desery. Tak rozbudowane menu pozwala na harmonijne podawanie dań - bez wrażenia pretensjonalnej obfitości - przez wiele godzin.
Uzgodnienia wymaga też niezwykle ważna kwestia - czy przy nakryciach będą rozłożone bileciki z nazwiskami gości. A jeśli nie, to kto zajmie się wskazywaniem miejsc? Czy kelnerzy mają zaspokajać, na koszt gospodarza, szczególne życzenia gości: podawać papierosy, specjalne trunki, dania dla dzieci itp. Dyspozycje muszą być jasne, jeśli chcemy uniknąć niepotrzebnych stresów i nieporozumień.
W eleganckich restauracjach personel potrafi spełnić niemal wszystkie życzenia dotyczące aranżacji stołów, oświetlenia, dekoracji potraw i techniki ich podawania. Zawsze jednak trzeba uzgodnić z szefem kelnerów, czy chcemy mieć wino i inne alkohole na stole, czy też kelnerzy mają krążyć wokół gości i napełniać kieliszki. Tak czy inaczej, przy stole bankietowym nie degustuje się wina. Wybiera się je i sprawdza jakość podczas zamawiania menu.
Trzeba też ustalić, jak będą serwowane zimne przystawki (gorące dania zawsze podają kelnerzy) - czy znajdą się one na środku stołu wraz z odpowiednimi sztućcami do nabierania, czy w bufecie obok, czy też będą je podawać kelnerzy.
Wskazówki dla gości
Podczas uroczystych przyjęć przy talerzu nie powinno się znajdować więcej niż po trzy pary noży i widelców. Używa się ich do kolejnych potraw, sięgając najpierw po te ułożone najdalej od talerza. Kelnerzy mają obowiązek sprzątania sztućców po każdym daniu, bez względu na to, czy były wykorzystane, czy nie. Po lewej stronie talerza znajdzie się talerzyk i nóż do masła. Po prawej kieliszki.
Dopóki gospodarze bankietu nie dadzą znaku, że pora rozpocząć ucztę, nie psujmy odświętnej dekoracji stołu, nawet gdyby rozsypane muszelki przeszkadzały nam w swobodnym ułożeniu dłoni na obrusie. Trudno, cierpliwie znosimy niewygody w imię ocalenia urody stołu. To nie potrwa długo. Po godzinie stół straci sztywny szyk i goście zaczną odsuwać stokrotki, wstążki i inne elementy uroczystej aranżacji.
W restauracjach rozkłada się na talerzach ufryzowane serwetki. Zdejmujemy je i kładziemy na kolanach. Wycieramy nimi usta, gdy chcemy napić się wina.
Prawdopodobnie na stole znajdą się też duże płaskie talerze, czasem srebrne lub platerowe. Nie kładzie się na nich potraw, tylko stawia talerze do kolejnych dań. Jeśli jakieś nakrycie budzi nasze wątpliwości, najprostszą metodą rozwikłania zagadki jest podpatrywanie sąsiadów. Robimy to, co oni. Jak się jednak zachować, gdy i sąsiedzi nie wiedzą, jak zabrać się do homara? Cóż, trzeba skinąć na kelnera i dyskretnie j poprosić o pomoc. Z przyjemnością wyratuje nas z opresji, choć j uprzejmi gospodarze bankietu tak j powinni układać menu, by sprawić zaproszonym gościom przyjemność, a nie kłopot.
Uwaga:
Trzeba pamiętać, że w żadnym wypadku nie sięga się po przekąski na półmiskach indywidualnymi sztućcami. To niehigieniczne i nieeleganckie. W dobrej restauracji cokolwiek pojawi się na stole, będzie podane wraz ze specjalnymi sztućcami. Innymi do nabierania sałatek (dwie łyżki z wyciętym wzorem), innymi do ryb (szeroki nóż i widelec-łopatka), dwuzębnymi widelcami do wędlin, łopatką do szparagów, dużą łyżką i widelcem do nakładania przystawek w majonezie czy w galarecie. Tu nie ma pułapek: sięgamy po sztućce, które leżą na półmisku z wybraną potrawą, i nabieramy porcje dla siebie i sąsiadów.
źródło: ANNA BARAŃSKA (gazeta dla kobiet)


