h1

Diabły

Pazdziernik 27th, 2006, Kategoria: seks, opowiadania

Wyślij swója poradę

Posiadasz jakaś fajową poradę dla innych osób!! Podziel się z nami może będzie ona pomocna innym osobom - Podpiszemy ją że to Ty właśnie nam dostarczyłeś/aś.


A to kolejny tekścik.

Jak każdego roku, zaraz po zakoÅ„czeniu szkoÅ‚y wyjechaliÅ›my z chÅ‚opakami w teren. WyglÄ…da to mniej wiÄ™cej tak, że bierzemy plecaki, nasze bÄ™bny i rozkÅ‚adamy siÄ™ gdzieÅ›, pod lasem, w jakiejÅ› stodole. Od trzech lat tak jeździmy, żeby sobie pograć na Å‚onie natury, doÅ‚adować siÄ™, zbliżyć do Absolutu. JesteÅ›my jak to siÄ™ mówi “ekologiczni”. Wszyscy nosimy dredy i gramy na bÄ™benkach. A tak naprawdÄ™ to wolni z nas ludzie. Tamtego lata wyjechaliÅ›my zaraz po maturze i egzaminach na studia. Wolni, peÅ‚ni nadziei na przyszÅ‚ość. Sebastian, Marcin i ja - Kuba. ZnaleźliÅ›my jakÄ…Å› starÄ… szopÄ™ pod lasem i rozlokowaliÅ›my sie w niej. CaÅ‚y dzieÅ„ graliÅ›my, potem odpoczywaliÅ›my. A wieczorkiem wÅ‚aÅ›nie po raz pierwszy spotkaliÅ›my jÄ…. NazwaliÅ›my jÄ… Maryna - tak dla jaj, bo byÅ‚a typowÄ… wiejskÄ… dzioÅ‚chÄ… - serio - takÄ… żywcem wyciÄ…gniÄ™tÄ… z jakiejÅ› cepelii. Pulchna, okrÄ…gÅ‚a, cycata, w lnianej koszuli i warkoczu. MiaÅ‚a jakieÅ› 25 lat na oko, wiÄ™c byÅ‚a od nas starsza o pięć latek z kawaÅ‚kiem. WpadÅ‚a do szopy niczego siÄ™ nie spodziewajÄ…c. Nie wiem czego szukaÅ‚a, ale już tego nie wzięła, bo kiedy zobaczyÅ‚a nas w Å›rodku - trzech chÅ‚opaków w dredach, z kozimi bródkami, w dziwnych kolorowych ubraniach, poobwieszanych Å‚aÅ„cuszkami i koralikami, stanęła jak wryta, nie mogÅ‚a zÅ‚apać powietrza, a potem rozdarÅ‚a japÄ™ na caÅ‚y regulator :

- Å?ojezu diabÅ‚y! MatkoprzenajÅ›wiÄ™tsza diabÅ‚y we wsi!

A potem uciekła jakby ją faktycznie gonił jakiś diabeł. Do późnej nocy turlaliśmy się z chłopakami ze śmiechu. Żartowaliśmy, że pewnie zwoła całą wieś i przyjdą tu do nas z widłami, księdzem i wodą święconą. Ale nie przyszli. Zasnęliśmy spokojnie, przed snem ciągle się nabijając z nieszczęsnej dziewuchy.

A nastÄ™pnego dnia rano pierwszy wstaÅ‚em ja. ByÅ‚ cudowny poranek, ptaszki, lekkie sÅ‚oneczko. WyciÄ…gnÄ…Å‚em siÄ™ i w samych slipkach wygramoliÅ‚em z siana. PodszedÅ‚em do wejÅ›ciowych drzwi , żeby zobaczyć ten piÄ™kny poranek, uchyliÅ‚em je i … z daleka zobaczyÅ‚em naszÄ… MarynÄ™! SzÅ‚a ostrożne, rozglÄ…dajÄ…c siÄ™ wokół. Na Å‚aÅ„cuchu prowadziÅ‚a dwie krowy. SchowaÅ‚em siÄ™ i przez dziurÄ™ w drzwiach obserwowaÅ‚em jÄ…. ZbliżyÅ‚a siÄ™ z krowami, przeszÅ‚a ostrożnie przed szopÄ…. MinÄ™ miaÅ‚a przerażonÄ… i przeżegnaÅ‚a siÄ™ nawet. Potem poszÅ‚a dalej, zostawiÅ‚a krowy na łące i zaczęła wracać. WiedziaÅ‚em, że bÄ™dzie musiaÅ‚a wrócić tÄ… samÄ… drogÄ…, czyli obok szopy.

- Co tak patrzysz? - usłyszałem głos za swoimi plecami.

To był Sebastian, który właśnie wyszedł z sianka, tak jak ja, ubrany jedynie w slipki.

- Patrz - powiedziałem i odsunąłem się

- Maryna - zaśmiał się Sebek.

Patrzył tak przez krótką chwilę, a potem zapytał mnie :

- Myślisz o tym co ja?

Tak, chyba myśleliśmy o jednym. Żeby ją porządnie wystraszyć! No ok, nie było to zbyt mądre, ale naprawdę nie mogliśmy się powstrzymać. Zdarłem Marcina z posłania i teraz we trójkę czatowaliśmy przy drzwiach, na moment, kiedy będzie przechodziła wracając.Ważne było jak wtedy wyglądaliśmy. Trzech dość dorodnych, dziewiętnastoletnich chłopaków, ubranych tylko w slipki. Nasze dredy sterczały we wszystkie strony, a do zarostu na brodach przyczepiły się kawałki siana. Sebastian miał na piersiach srebrny łańcuszek z krzyżykiem, a ja i Marcin drewniane koraliki. Kiedy nasza Maryna zbliżała się ku szopie, staraliśmy się nawet nie oddychać. Zatrzymała się przed drzwiami i znów się przeżegnała. I wtedy na sygnał Sebka cała nasza trójka otworzyła drzwi i z hałasem wypadła wprost na dziewuchę. Dziewucha zamarła w bezruchu i stała tak jak cielę, przerażona, z otwartymi ustami. A my jak wariaci, zaczęliśmy podskakiwać i tańczyć wokół niej, wydając z siebie najdziksze odgłosy. Chciała diabłów - to miała.

- Ua ua ua! - tak to brzmiało mniej więcej.

Zabawa była przednia. A my jak dzikie zwierzaki wpadliśmy w jakiś trans. Maryna chwyciła się za szyję. Krzyknęła. Potem próbowała uciekać, ale dogoniliśmy ją szybko i znów odstawiliśmy dziki taniec dookoła niej :

- Ua ua ua!

Wtedy wyciągnęła z kieszeni różaniec i zaczęła wymachiwać nim przed naszymi oczami :

- Kysz czorty przebrzydłe!

- A poszli stÄ…d!

- Poszli Boga się bać!

A my konaliśmy ze śmiechu i zbliżaliśmy się do niej coraz bardziej. I wtedy nasza Maryna zrobiła coś tak totalnie odjechanego, że żaden z nas nigdy nie mógłby tego przewidzieć. Szybko rozdarła dekolt swojej bluzki. Guziki oderwały się i spadły na trawę. I przed nami pokazały się wielkie, okrągłe, zakończone dużymi sutkami, cycki naszej dziewuchy.

- Bierzta mnie diabły, ale krzywdy nie róbta! - krzyknęła jak natchniona.

MuszÄ™ przyznać, że szczÄ™ki nam opadÅ‚y mniej wiÄ™cej na wysokość trawy. A coÅ› innego nieznacznie siÄ™ podniosÅ‚o. ZatrzymaliÅ›my siÄ™ w bezruchu. Tym razem to nas zatkaÅ‚o. Pierwsza myÅ›l - puÅ›cić dziewuchÄ™ wolno. Druga myÅ›l - przecież sama pcha siÄ™ w nasze rÄ™ce… JesteÅ›my mÅ‚odymi, napalonymi chÅ‚opakami w tym wieku, w którym wszystko kojarzy siÄ™ z dupÄ… - nie ważne, czy jesteÅ› “ekologicznym dredem”, czy nie, i czy nosisz krzyżyk na piersiach, czy nie. Przecież jak siÄ™ ma dziewiÄ™tnaÅ›cie lat, to nie czarujmy siÄ™ - cipka stanowi centrum wszechÅ›wiata. Jak myÅ›licie, która myÅ›l wzięła górÄ™? ChwilÄ™ jeszcze staliÅ›my zastanawiajÄ…c siÄ™ co dalej, a potem Sebastian nagle skoczyÅ‚ w stronÄ™ Maryny, uniósÅ‚ jÄ… w ramiona i pobiegÅ‚ z niÄ… do szopy z dzikim wrzaskiem - ua ua ua. My za nim.

Nie wiedziałem za bardzo co się właściwie dzieje, wszystko toczyło się jakby we śnie. Wpadliśmy do środka, a Marcin zamknął szopę od wewnątrz na skobel. Sebastian położył dziewuchę na sianie, rozgarniając je i dbając by było jej wygodnie.

- Jezusie i Mario chrońcie wieś przed siłą nieczystą - powtarzała nasza Maryna jak w transie.

Sebastian przysiadł obok niej i dotknął palcami jej sutka, masując go powoli, okrężnymi ruchami :

- Mamy tu wiejską bohaterkę! - zaśmiał się i nagle schylił głowę i zaczął pieścić ustami jej ciemną, sterczącą brodawkę.

Maryna trochę się wyrywała, ale powstrzymał ją, przyciskając lekko ale stanowczo do siana. Staliśmy z Marcinem nad nimi i patrzyliśmy jak nasz kumpel obrabia językiem i wargami oba sutki dziewuchy. Robił to coraz szybciej, ostrzej.

- WspaniaÅ‚e cycki - szeptaÅ‚ w zachwycie - chwytajÄ…c je w dÅ‚onie i masujÄ…c - Zajebiste cycki …

Wpadł w jakiś amok oszołomiony tymi cyckami, które stawały się coraz większe i coraz bardziej nabrzmiałe. Tego nie mogliśmy zdzierżyć. Razem z Marcinem przycupnęliśmy obok i też zaczęliśmy miętosić te cycki. Były twarde, podniecone, gorące. Miałem straszną ochotę wjechać między nie i posuwać, nie odklejając spojrzenia od wielkich, brązowych, nabrzmiałych sutków. Całując je i ssąc, kątem oka zobaczyłem jak ręka Sebastiana wędruje pomiędzy nogi Maryny. Jego slipki były rozepchane do granic możliwości. Nam też zresztą niewiele brakowało. Seba zaczął całować dziewczynę, jego duży, płaski język wdarł się przemocą do jej ust, a ręką poruszała lekko pod jej spódnicą. Dziewucha zamknęła oczy i modliła się pod nosem.

- Jest mokra - powiedziaÅ‚, spoglÄ…dajac na nas. - Jest taka napalona …

Wtedy podniósł się lekko i delikatnym ruchem rozchylił jej uda. Zobaczyliśmy jej majtki, przesiąknięte już wilgocią. Nasz kumpel delikatnie masował je palcami. Pod materiałem zobaczyliśmy wybrzuszenie. Wtedy Seba odchylił jej majteczki i naszym oczom ukazała się duża, piękna, owłosiona, wilgotna cipka. Nie muszę chyba mówić, że dla dziewiętnastoletniego chłopaka cipka jest czymś, co jest sprawą absolutnie najważniejszą! Tak naprawdę nie ma niczego ważniejszego od cipki. A ta cipka była chętna, mokra i czekała na nas. Maryna leżała teraz na sianie z nabrzmiałymi cyckami, rozwalonymi nogami i tą swoją włochatą, wilgotną cipą na wierzchu. Dopadliśmy jej we trójkę, jak wygłodniałe psy. Nasze języki lizały ją i pieściły.

- Diabły! Diabły z piekła! - powtarzała, lekko się wyrywając.

Ale jej cipa była na tyle wilgotna, że wiedzieliśmy, że chce tego i nie będzie się opierać. Wtedy Sebastian zagłębił w jej cipce dwa palce i zaczął nimi poruszać. My z Marcinem cały czas lizaliśmy i pieściliśmy jej wargi, te większe i te mniejsze, czując śluz na naszych językach. Dziewczyna stęknęła, kiedy Sebek przyspieszył ruchy palcami. Jej tyłek zaczął wirować, a jej druga dziurka otworzyła się przed nami. Sięgnął do niej Marcin, wsuwając tam swojego kciuka i poruszając nim w dół i w górę. Teraz obie jej dziurki były już zajęte. Jej duża, okrągła dupa obracała się jak młynek, a palce chłopaków posuwały ją ile wlezie. Jęczała i stękała, ale cały czas powtarzała :

- Diabły, czorty przeklęte!

W końcu zaczęło na nas to działać i było już pewne, że musimy ją zerżnąć. Wszyscy trzej. Zaczął Marcin. Uwolnił swojego kutasa spod slipek i delikatnie wsunął się w tę cipę. Pieprzył ją rytmicznie, płynnie, trzymając dziewczynę mocno za głowę. Jego jaja klaskały o jej tyłek, a język wdarł się w jej usta i penetrował je dogłębnie. Sebastian w tym czasie posuwał palcem jej drugą dziurkę. Ślinił go raz po raz i penetrował ją dobrze. Nagle Marcin wyskoczył z niej i chwycił się za fiuta. Jęknął :

- O jaaaaa nie moogęęę …

I wystrzelił na jej brzuch ładunkiem gęstej, białej spermy.

Teraz zastąpił go Sebastian. Ale najwyrażniej bardziej interesowała go druga, mniejsza dziurka wieśniaczki, bo właśnie w nią zaczął się wdzierać, mnie pozostawiając tę większą dziurkę. Dziewucha krzyknęła bo chyba jeszcze nikt nie penetrował jej tam, z tyłu. A ja jak w amoku, wspiąłem się nad nią i nie zważając już na nic, od góry wbiłem się w jej rozwartą, wilgotną muszlę. Pode mną Sebek posuwał ją w dupkę a ja, ogarnięty jakimś transem zacząłem popychać ją z góry. Patrzyłem jak zahipnotyzowany na jej wielkie, wspaniałe cycki i tłustą twarz i wiedziałem, że dojdę bardzo szybko. Dziewczyna zaczęła krzyczeć, było jej dobrze. Poczułem, że za chwilę doprowadzimy ją do finału. Zsynchronizowaliśmy ruchy :

- Nikt cię jeszcze tak nie rżnął, co? - jęczał Seba, uśmiechając się błogo - Tak to tylko diabły rżną, zapamiętaj to sobie!

- O Jezusie, o Maryjo! - wzdychała Maryna.

I nagle jej ciałem targnął potężny dreszcz. Zastygła w bezruchu, a potem rozdarła japę na cały regulator. Jej orgazm był gigantyczny i przychodził jakby falami. Totalnie odleciała, mówię wam. Razem z Sebą brandzlowaliśmy się nad jej cyckami. Trysnęliśmy niemal jednocześnie. Dużo białej, gęstej spermy spływało po jej cyckach. Rozsmarowywaliśmy ją. Kleiła się, była dosłownie wszędzie. A potem zadowoleni i błogo uśmiechnięci, opadliśmy obok niej, na siano.

Nasza Maryna wstała błyskawicznie i wybiegła z szopy z cyckami na wierzchu, cały czas ściskając w ręku różaniec.

- Poleciała do wsi - zaśmiał się Sebek.

- Zbieramy się chłopaki, pewnie zaraz tu będą.

Doprowadziliśmy się szybko do porządku i zaczęliśmy pakować nasze rzeczy. Autobus miał zabrać nas do miasta o godzinie 19. Przez cały czas spoglądaliśmy w stronę wsi, czy aby na pewno nie nasłała na nas chłopów z grabiami, albo księdza. Ale było cicho.

Około 18-30, zaraz przed naszym planowanym wyjściem, zobaczyliśmy coś. Maryna wracała po swoje krowy. Nie była sama. Obok niej szła równie pulchna, nieco młodsza tylko, inna dziewucha.

- Ty! - zawołał Marcin - przyprowadziła koleżankę!

Kiedy nasze Maryny zbliżyÅ‚y siÄ™, wyszliÅ›my im na spotkanie. StanÄ™liÅ›my całą trójkÄ… oko w oko z dwoma wieÅ›niaczkami. Obie splunęły na trawÄ™ i przeżegnaÅ‚y siÄ™. A potem … skierowaÅ‚y kroki w stronÄ™ szopy. Ta mÅ‚odsza skinęła na nas palcem i uÅ›miechnęła siÄ™ zalotnie. Nasza Maryna wyciÄ…gnęła swój różaniec, a potem siÄ™gnęła rekÄ… pod spódnicÄ™ i … wyciÄ…gnęła spod niej swoje majtki :

- Bierzta nas diabły, ale wioskę w spokoju zostawić! - powiedziała w uniesieniu

- Bierzta nas - powtórzyła ta młodsza, najwyżej osiemnastoletnia.

Spojrzeliśmy na siebie, a potem na zegarki.

- I tak już nie zdążymy - powiedział Marcin i uśmiechnął się tajemniczo.

- Jasne - przytaknął mu Sebastian. - Zawsze możemy wrócić porannym.

źródło: forum dyskusyjne


Komentuj:





Ostatnio dodane porady na stronÄ™:

porady pochodzą z różnych źródeł głównie nadesłanych przez użytkowników. z wielkiej encyklopedii wikipedia, a także z różnych stronek w necie. nie gwarantujemy ze opisane porady będą pomocne dla Twojej osoby.